Córka, której nie było na żadnym zdjęciu
  Kiedy Helena Wróbel umierała, w domu pod Białymstokiem zrobiło się tak cicho, jakby nawet zegar bał się tykać za głośno. Leżała przy oknie w małym pokoju, pod
Odissea
Prezent, którego nie dostała panna młoda
— Ciociu, jeśli naprawdę jesteś rodziną, przepiszesz nam domek na wesele. Inaczej nie musisz przychodzić. Krystyna odłożyła sekator na drewniany stół i przez chwilę patrzyła na swoją siostrzenicę
Odissea
Sad, którego nikt nie pielęgnował oprócz mnie
— Całe lato sama harowałam na tej działce, a wy przyjechaliście dopiero wtedy, kiedy trzeba pakować plony do toreb? Magda stała między grządkami z sekatorem w dłoni i
Odissea
Pies, który czekał pod szpitalem czternaście dni
Kiedy Jan Król wyszedł ze szpitala w Suwałkach z wypisem w kieszeni i rudym psem na smyczy, portier przy wejściu pokręcił głową. — Panie Janie, z takim ciśnieniem
Odissea
Urlop, którego nie oddałam nikomu
  — Wszystko już ustalone. Monika przywiezie dzieci jutro wieczorem, więc przygotuj dużą sypialnię na górze. Marek powiedział to tak spokojnie, jakby informował mnie, że kupił chleb. Rzucił
Odissea
Kobieta przy kasie widzi więcej niż salon pełen gości
W domu pani Ireny zawsze pachniało suszonym majerankiem, pastą do podłóg i przekonaniem, że istnieją ludzie „ważni” oraz cała reszta, która powinna im ustępować miejsca. Pani Irena była
Odissea
Mały cud w wagonie
— Herbaty pani sobie życzy? — zapytała konduktorka, pani Halina, podając mi szklankę w metalowym koszyczku. Jechałam nocnym pociągiem z Warszawy do Przemyśla. W przedziale bezprzedziałowym pachniało herbatą,
Odissea
W pociągu może zdarzyć się wszystko
W pociągu może zdarzyć się wszystko — nawet mały cud z ogonem. Pewnej letniej nocy zwykła podróż w kuszetce stała się sprawdzianem człowieczeństwa dla każdego z nas. —
Odissea
Ojczyma na moim ślubie nie będzie
— Albo przychodzimy razem z Henrykiem, albo mnie tam nie zobaczysz, Kamilu. Wybieraj. Kamil stał w kuchni swojego wynajętego mieszkania w Gdańsku i patrzył na pęknięcie w blacie,
Odissea
A noite em que a verdade falou pelos altifalantes
Quando Duarte varreu a bandeja de cosméticos da cómoda, os frascos partiram-se no chão como se a casa inteira tivesse finalmente rachado. Marta ficou imóvel. O perfume espalhou-se
Odissea